Pierwsza odsłona bloga.lzbs.pl

Kilka miesięcy temu zdecydowałem się kandydować na Prezesa WZBS w Łodzi. Nie ukrywam, że konsultowałem się z kilkoma osobami, bez których nie wyobrażałem sobie możliwości zrealizowania założonych planów. Oprócz tego od wielu z Was słyszałem głosy poparcia oraz nadzieję na poprawę funkcjonowania związku. Dwa miesiące temu startowałem w poczuciu, że nie zostawicie mnie samego, gdy będę potrzebował Waszego wsparcia.

Dziś z przyjemnością mogę powiedzieć, ze żadna z deklaracji nie była gołosłowna. A każdy z moich rozmówców pomaga mi w zakresie szerszym niż się spodziewałem. Nie będę wymieniał nikogo z imienia i nazwiska, bo mam poczucie, że nie jest to cel działania tych ludzi.

Wszyscy widzimy, że brydż sportowy przechodzi kryzys. Spada liczba członków PZBS. Starzejemy się jako społeczność brydżowa. Coraz więcej młodych ludzi odchodzi od brydżowego stolika wchodząc w dorosłość. Nie ma mechanizmów zachęcających ludzi w średnim wieku do powrotu. Ja  poświęciłem brydżowi znaczną część mojego życia, poznając wszelkie aspekty jako zawodnik, organizator, niewykwalifikowany sędzia i instruktor. W pewnym sensie poniosłem osobistą porażkę, gdyż żaden z moich synów w brydża nie gra. Uświadomiłem sobie jednak, że w brydżu oprócz zalet samej gry, nie mam im nic specjalnego do zaoferowania. Nawet rozmawiając ze znajomymi brakuje mi argumentów, aby pochwalić się swoim hobby. Może ja osobiście mogę odwołać się do kilku osiągnięć sportowych, ale chciałbym mieć możliwość pokazać im sport, któremu oddaje niemalże każdą wolną chwilę. Niestety oferta dla niezrzeszonych, warunki w jakich gramy, sposób w jaki zachowujemy się na turniejach dalekie są od tego z czym chciałbym wyjść do innych. Nie lubię się poddawać bez walki. Postanowiłem część czasu, który przeznaczam na grę, poświęcić na zmianę tego co mi się nie podoba. Ale nie dam rady zrobić tego sam, potrzebuję Waszej pomocy.

Wyznaję zasadę, że najpierw trzeba coś zrobić, aby mieć podstawę do przyciągania do tego innych. Dlatego mimo wielu trudności już podjęliśmy z Zarządem i kilkoma życzliwymi osobami działania na rzecz nas wszystkich.

Chcę się z Wami dzielić wiedzą na temat tego co się dzieje w naszym związku. Bardzo eleganckie byłoby wg mnie wysyłanie takich informacji personalnie do każdego z Was np. na skrzynkę email. Podejmujemy próbę zebrania Waszych adresów w jedną bazę. Nie do końca rozumiem, czemu często spotykamy się z odmową podania adresu. Nie chcę nikogo oceniać personalnie, ale tak jak napisałem wcześniej – tak łatwo się nie poddaję. Stąd pomysł na bloga skierowanego do Was wszystkich. Proszę o aktywne uczestnictwo w blogu, poprzez uwagi i komentarze do zamieszczonych tekstów. Nie wątpię, że wpłynie to na lepsze funkcjonowanie naszego stowarzyszenia.

Pierwsze kilka wpisów zawiera treść pierwszego sprawozdania, które pod koniec kwietnia rozesłałem do osób zaangażowanych w realizację różnych projektów. Niektóre informacje tam zawarte już zdążyły się zweryfikować lub zaktualizować, nie mniej jednak uważam że warto upublicznić cały tekst, gdyż zawiera wiele planów i propozycji, które chcielibyśmy wdrożyć w przyszłości.

Dodaj komentarz